27 tydzień ciąży

Zdjęcie0361.jpg

Natalia- sierpień 2011

178.jpg

Natalia- lipiec 2012

393.jpg

Natalia- czerwiec 2013

IMAG0104.jpg

Luty 2014
P W Ś C P S N
« sty    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
2425262728  
Archiwum
Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 5558
  • Dzisiaj wizyt: 3
  • Wszystkich komentarzy: 1
PRZYŁĄCZ SIĘ DO WALKI…
Badania prenatalne uratowały moje dziecko! Operacja prenatalna umożliwiła "normalne" funkcjonowanie! ...jeśli i Ty uważasz, że badania prenatalne są bardzo ważne ...jeśli Twoje dziecko przeszło operację prenatalną ...jeśli możesz posłużyć pomocą lub chcesz wiedzieć więcej ...jeśli chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami... Napisz do mnie na: prenatalnawalka@op.pl

LECZENIE PRENATALNE cz. II

Operacja prenatalna Natalki odbyła się w 25 t.c w łódzkim Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Klinice Ginekologii, Rozrodczości i Terapii Płodu prowadzonej przez profesora Krzysztofa Szaflika.

Podczas około godzinnego zabiegu Natalii wprowadzono shunt (zastawkę) komorowo- otrzewnową do prawej komory mózgu. Całość odbyła się przez moje powłoki brzuszne i łożysko, endoskopowo w znieczuleniu ogólnym pod kontrolą usg.Zanim to nastąpiło przeżyłam trzy najgorsze i najdłuższe tygodnie w moim życiu. Najpierw w 22 t.c okazało się, że Natalia ma wodogłowie. Cztery dni później wykonano u mnie amniopunkcję- w ostatnim możliwym momencie, poprzez łożysko ulokowane na przedniej ścianie macicy. Było oczywiście ryzyko (minimalne), że coś pójdzie nie tak, ale z drugiej strony musiałam mieć wyniki, które mogły zadecydować o kwalifikacji do leczenia mojego dziecka. W między czasie wykonałam badania laboratoryjne na powtórne oznaczenie grupy krwi oraz tzw. TORCH czyli oznaczenie przeciwciał IgG i IgM wskazujących na przebycie zakażenia toksoplazmozą, ospą wietrzną, różyczką, cytomegalią i opryszczką. Każdy z tych wirusów może powodować poważne wady płodu i odpowiadać za trudności w trakcie ciąży.

TORCH zalecił prof. Szaflik podczas naszej pierwszej rozmowy telefonicznej. Skierowanie do ICZMP na powtórne badanie płodu wraz z echem serca miałam w ręcę opuszczając gabinet po amniopunkcji. Dzwoniłam więc niezwłocznie do prof. Respondek- Liberskiej (specjalistki od malutkich serduszek) żeby umówić się na wizytę, ta zaś oddała mnie w ręcę człowieka, który uratował życie mojego dziecka.

Byłam umówiona na prywatną konsultację u profesora w Łodzi, ale w między czasie dziwnym zbiegiem okoliczności trafiłam na kilka dni do bytomskiego oddziału patologii ciąży, który słynie z prenatalnych operacji rozszczepu kręgosłupa. Wykonany wtedy rezonans magnetyczny uświadomił mi, że moje dziecko reaguje na dzwięki. Żal mi jej było, że tak się tych trzasków boi…

Wyniki rezonansu i kolejne wyniki usg z dodatkowym podejrzeniem agenezji ciała modzelowatego dołożyły nam kolejnych stresów i uświadomiły, że Natalkowe komory boczne rosną bardzo szybko (w dniu pierwszego badania 21 i 22 mm, w dniu operacji po 28 )
Po implantacji shuntu zostały mi cztery ślady po nakłuciach brzucha- po dwa z każdej strony, służyły one do wprowadzenia shuntu oraz uzupełniania poziomu wód płodowych.

Po zabiegu był też ból i strach o życie Natalki, o powodzenie całej operacji. Był lęk i obawa, że coś poszło nie tak. Najbardziej bałam się o przedwczesny poród (będąc na oddziale przekroczyłam tą cienką granicę „jeszcze poronienia” i „już przedwczesnego porodu” …w zasadzie jeden dzień sprawia, że płód w momencie odcięcia pępowiny jest już dzieckiem, które należy ratować, albo nadal jest płodem, który nie ma szans na przeżycie poza organizmem matki. Ta wiadomość, że Natalka będzie ratowana dodawała mi otuchy i wiary w to, że wyjdziemy z tego obronną ręką. Razem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>